Mydło owsiane czyli klasyk dla wrażliwców. Bez olejków aromatycznych. Z dodatkiem zmielonych płatków owsianych, które złuszczają naskórek i wygładzają skórę przy każdym użyciu. Oprócz złuszczania owies daje nam w prezencie antyoksydanty, flawonoidy, sterole, witaminę E. Płatki owsiane znakomicie łagodzą wszelkie podrażnienia, nawilżają i odżywiają cerę. Zawierają one substancje śluzowe, które tworzą cieniutki film ochronny na skórze zabezpieczając ją przed podrażnieniami. (Tak swoją drogą to zmielone płatki owsiane są moją ulubioną forma peelingu do twarzy, ale o tym już innym razem.)
No dobrze...nie ma się co oszukiwać, mydło mamy na skórze zaledwie kilka chwil, nie można liczyć na to, że owies zdąży przez ten czas zdziałać cuda :) Mimo to mydełko pozostawia miłe odczucie na skórze, świetnie się pieni, tworząc kremową i jedwabistą pianę której wcale nie chce się zmywać z rąk. Próżno szukać takich mydełek na sklepowych półkach.
Choć do niedawna mydło uważałam za dość podrzędny i nie godny większego zainteresowania kosmetyk, teraz gdy wytwarzam je sama patrzę na nie zupełnie inaczej. Odkryłam, że piana może mieć małe i duże bąbelki, być biała lub prawie przezroczysta, a najważniejszym odkryciem jest jej kremowość, to zupełnie tak jakby nałożyć na dłonie najbardziej jedwabisty krem i to w mydłach lubię najbardziej :)
Przepis:
120g oleju kokosowego
278 oleju palmowego
40g oliwy
24g oleju rzepakowego
40g masła shea
190g wody
70g NaOH
Dodatkowo:
1/3 szklanki zmielonych płatków owsianych
Mydło wykonałam metodą ubijania (ang. whipped soap), dodając zmielone płatki do masy mydlanej przed samym wyłożeniem do formy. Do 1/4 masy dodałam nieco więcej płatków i wyłożyłam ja na sam wierzch, posypując górę całymi płatkami owsianymi.


